RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Szatańskie medytacje
Autor Wiadomość
Dunder 


Wiek: 24
Posty: 1832
2010-02-01, 08:49

Fragment tekstu autorstwa Roberta Tekieli, redaktora Frondy:
Cytat:
Nie ma chrześcijańskiej jogi, tak jak nie ma hinduistycznej modlitwy. W obrębie świata hinduistycznych pojęć modlitwa jest po prostu niemożliwa. Jednak silny już w XIX w. zachodni nurt kulturowy zacierał granice pomiędzy światem Zachodu i światem Wschodu. Człowiek Zachodu traktuje transowe sztuki walki, religijne medytacje czy jogę niepoważnie. Nie jest świadom przepaści pomiędzy naszą kulturą wywodzącą się z Palestyny, Grecji i Rzymu, a kulturami Indii, Chin czy Japonii. Nie jest też świadom, że duchowe autorytety hinduizmu i buddyzmu negatywnie wypowiadają się o przeszczepianiu hinduizmu i buddyzmu do Europy: „Nie jestem zwolennikiem całkowitego nawracania się ludzi Zachodu na buddyzm, gdyż nie jest naturalne odcinanie się od swoich korzeni. Francuzi powinni raczej odkryć zapomniane, lecz prawdziwe skarby własnej religii” – powiedział Dalajlama tygodnikowi „Famille Chretienne” 24 kwietnia 1996 r., komentując konwersje Francuzów na buddyzm. Za tą wypowiedzią kryje się głęboka świadomość niebezpieczeństw wynikających z takich konwersji. Jeśli dokonuje jej chrześcijanin, porzucający Chrystusa dla Buddy czy Kryszny, musi być też świadom konsekwencji apostazji. Wielkie religie są równie godne, lecz nie równie dojrzałe. Mahomet i Budda nie kryli, że są tylko ludźmi. Chrystus był Bogiem.

Jest to fragment tekstu znalezionego na chomiku, w którym pan "ekspert" od 'filozofii' wschodu dzieli się swoimi spostrzeżeniami. Źródło: http://chomikuj.pl/chomikKama17?fid=37083479

Tutaj więcej o tej osobistości: http://pl.wikipedia.org/wiki/Robert_Tekieli

Ciekaw jestem co motywuje ludzi do przekładania swoich osobistych odczuć ponad racjonalne zapoznanie się z jakimiś informacjami. Wrzucam jako ciekawostkę i celem uprzedzenia, żeby ktoś kiedyś czasami nie pomyślał, że to prawda.

Najciekawsze jest, że katolicy pomimo twierdzenia, że ich religia jest jedyną prawdą, wierzą jednocześnie w jakieś mistyczne działanie tajemnych mocy wynikających z innych religii/filozofii i to tak głęboko, że poczuwają się do przestrzegania przed nimi ludzi i odwodzenia od zapoznawania się z nimi w ogóle. Bardziej logiczne wydawałoby się zignorowanie ich i twierdzenie, że to jedna wielka ściema, no ale każdy ma swój świat...

edit:
Cytat:
Wschodnia medytacja jest techniką duchową i niesie duchowe skutki. Czasami bardzo kaleczące.

Wydaje mi się, że ktoś inny został w tym przypadku okaleczony religią...


"Choć więc wszystko na ziemi kończy się i ginie, i wiele rzeczy idzie na opak, próżne są wszystkie niepokoje, które raczej szkodzą, niż pomagają. Jeśli się zaś znosi wszystko z jednakowym spokojem, nie tylko dusza wiele z tego korzysta, lecz i same przeciwności może trafniej osądzić i skuteczniejsze przeciwko nim zastosować środki." - Św. Jan od Krzyża
evermind 
hardcore christian



Dzielnica: Zawodzie
Pomogła: 2 razy
Wiek: 24
Posty: 446
2010-02-01, 09:27

Adaś, ja też (też = podobnie jak Ty) nie znam się na tym, ale dziwnym zbiegiem okoliczności mój profesor od filozofii indyjskiej, który pół życia spędził w Indiach, podziela zdanie tego pana z Frondy. Podobnie zresztą jak prof. od teologii duchowości, który też Wschód zna od środka, a nie tylko z książek. Sorry, ale bardziej ufam im i ich wieloletniemu doświadczeniu niż Twojej intuicji w tym względzie.



Dunder 


Wiek: 24
Posty: 1832
2010-02-01, 13:39

evermind napisał/a:
Adaś, ja też (też = podobnie jak Ty) nie znam się na tym

Skąd ten wniosek? Nic nie wspominałaś o zdolnościach telepatycznych - czyżby i w Ciebie wdawało się opętanie?
Cytat:
ale dziwnym zbiegiem okoliczności mój profesor od filozofii indyjskiej, który pół życia spędził w Indiach, podziela zdanie tego pana z Frondy.

Jeśli powołujesz się na jakiś autorytet, to pamiętaj, że to tylko Twój autorytet. Rozsądnym było by też podać nazwisko i nazwę uczelni, bo równie dobrze mogę powiedzieć, że mój osobisty nauczyciel będący inkarnacją Buddy twierdzi coś zupełnie innego. To tylko taka uwaga w kwestii kultury dyskusji, którą powinnaś znać (Hołówka, Stanosz, Puzynina - zapoznaj się z ich logiczną i lingwistyczną analizą dyskursu, bo jak na razie komunikowanie się z Tobą graniczy z cudem i to większym niż ten w Sokółce).

Nie wiem jakie jest zdanie pana z Frondy na temat wschodniej psychologii, bo widać, że nie ma o niej pojęcia. 'Filozofie' wschodu opierają się przede wszystkim na praktyce, która ma formę fizycznego treningu, ale jej zamierzeniem jest działanie psychologiczne (lub jeśli ktoś woli język metafizyczny - duchowe). W przeciwieństwie jednak do prymitywnych wierzeń chrześcijańskich większość ich 'filozofii' jest oparta na racjonalnym rozumowaniu i nie ma tam dogmatycznych prawd, które są nieodłączną częścią religii zachodu. Jeśli ktoś zaczyna snuć rozważania na temat tamtej kultury z punktu widzenia naszej kultury to doprowadzi go to jedynie do pomieszania. Praktyki wschodnie to nic innego jak zestaw ćwiczeń, które okazały się przynosić pewne korzyści psychologiczne i fizyczne, i zostały opisane za pomocą języka naturalnego, który może brzmieć mistycznie, ale dzięki postępom w neurobiologii i psychologii, potrafimy go rozszyfrować i przenieść na zupełnie inny grunt. Nie wszystko co głoszą nauki wschodu jest prawdą, ale praktyczny wymiar (który stanowi ich istotę) potwierdzają w wielu wypadkach badania naukowe.

Badania opublikowane w New Scientist wykazują, że medytacja zwiększa ilość połączeń nerwowych: http://www.newscientist.com/article/dn8317 a co za tym idzie niesie za sobą takie same korzyści jak czytanie książek. Różnica polega na tym, że w takim stanie umysłu czytamy siebie i nasza świadomość zaczyna obejmować coraz większe rejony. Podobne obserwacje prowadził Freud, ale i święty (katolicki!) Benedykt z Nursji apelował o trening skupienia uwagi.

Nie wiem na czym pan Takieli opiera swoje opinie, bo nie raczył ich uzasadnić, ale po zapoznaniu się z literaturą w tym temacie jestem w stanie tylko zaakceptować fakt, że niektórzy ludzie czują się tak nieszczęśliwi w swoim życiu i tak niepewni swoich przekonań, że pozostaje im jedynie głosić fałszywe twierdzenia na temat przekonań innych i z tymi fałszywymi twierdzeniami na dodatek walczyć, choć walczą przecież tak na prawdę sami ze sobą i własnymi urojeniami. Nie ukrywam też, że argument typu "ich nauczyciele byli ludźmi, a mój jest

Takieli nie wysuwa zarzutów przeciwko 'filozofiom' wschodu, a przeciwko własnej, błędnej ich interpretacji. Dlatego też mój wywód potraktuj jako grzecznościowe zwrócenie uwagi na pewne kwestie dot. wschodniej kultury i nic więcej.

evermind napisał/a:
Podobnie zresztą jak prof. od teologii duchowości, który też Wschód zna od środka, a nie tylko z książek. Sorry, ale bardziej ufam im i ich wieloletniemu doświadczeniu niż Twojej intuicji w tym względzie.

Ja nie ufam niczyjemu doświadczeniu, a tym bardziej wyznawcom religii wypowiadających się na temat czegoś co przeczy ich światopoglądowi. Jeśli chodzi o moją intuicję to nie ukrywam, że nie jestem ekspertem w tej dziedzinie i swój pogląd opieram na nielicznych publikacjach: Daisetz Suzuki - "Wprowadzenie do buddyzmu Zen", Shunryu Suzuki - "Umysł Zen. Umysł początkującego", Stefan Kein - "Czas. Przewodnik użytkownika" (nawiązania), Dalajlama - "Wszechświat w atomie", Dalajlama - "Radość życia i umierania w pokoju", Rick Ray - "10 pytań do Dalajlamy" (film dok.), BBC - The Life of Buddha (film dok.), Empty Mind Films - The Zen Mind (film dok.), ? - Shuryu Suzuki Roshi (film dok.), Morihei Ueshiba - "Sztuka pokoju", a obecnie jestem w trakcie czytania "Buddyjskiej filozofii pustki" dr Artura Przybysławskiego (na którego kilku wykładach także uczestniczyłem) - jednego z nielicznych polskich specjalistów jeśli chodzi o buddyzm tybetański. Do tego dochodzą krótsze wypowiedzi znanych zachodnich naukowców w tej materii - Einsteina, Heisenberga, Russella i innych, a z polskich choćby Michał Tempczyk (fizyk i filozof) oraz wyniki badań (neuropsychologia, kognitywistyka, psychologia - nie przytaczam konkretnych, bo nie widzę takiej potrzeby). Może to niezbyt wiele i nie o wszystkim, ale daje jakiś ogólny obraz. Jestem w znacznej mierze ignorantem w sprawach wschodniej 'filozofii' ale jak do tej pory wszystko wskazuje na to, że albo Twoje anonimowe autorytety się mylą, albo wschodni i zachodni eksperci wciskają nam kit z bliżej nieokreślonych przyczyn, choć nie przychodzi mi do głowy jaki mieliby mieć ku temu powód, skoro odrzucają boga, mistycyzm, nagrody i kary, za to skupiają się na współczuciu i samodyscyplinie.

Mogę oczywiście być w błędzie, ale zastanawia mnie tylko na czym Ty dokładnie bazujesz swoją opinię na ten temat, bo jeśli jedynie na tych wątpliwych anonimowych autorytetach będących wyznawcami doktryny stojącej w sprzeczności z nurtem filozoficznym wschodu i nie zadałaś sobie żadnego wysiłku aby przestudiować temat, to powinnaś się raczej powstrzymać od wydawania sądu, chyba, że nie zasady dyskusji racjonalnej są Ci obce (a wspominał o nich już Russell w 1922 roku ["Szkice sceptyczne"] i bez nich jakikolwiek merytoryczny dyskurs jest skazany na porażkę).

Zaznaczę na koniec, że powyższa odpowiedź wynika tylko i wyłącznie z mojej uprzejmości, bo tkwi jeszcze we mnie naiwna wiara w to, że wszyscy są predysponowani do wykorzystania w pełni potencjału swojego umysłu. Jak na razie nic jednak na to nie wskazuje, co mnie strasznie martwi (i mówię to zupełnie szczerze). Tak, wiem - to bezczelne ad personam, ale wydaje mi się, że jego ono tutaj bardzo na miejscu.


"Choć więc wszystko na ziemi kończy się i ginie, i wiele rzeczy idzie na opak, próżne są wszystkie niepokoje, które raczej szkodzą, niż pomagają. Jeśli się zaś znosi wszystko z jednakowym spokojem, nie tylko dusza wiele z tego korzysta, lecz i same przeciwności może trafniej osądzić i skuteczniejsze przeciwko nim zastosować środki." - Św. Jan od Krzyża
evermind 
hardcore christian



Dzielnica: Zawodzie
Pomogła: 2 razy
Wiek: 24
Posty: 446
2010-02-01, 14:05

Rozmawialiśmy już o tym na gadu, więc nie rozumiem Twojego obecnego oburzenia.

Czym innym jest zainteresowanie daną tematyką, a czym innym bycie na tyle kompetentnym, by móc proponować rozstrzygnięcia niektórych kwestii.

Dunder napisał/a:
Mogę oczywiście być w błędzie, ale zastanawia mnie tylko na czym Ty dokładnie bazujesz swoją opinię na ten temat, bo jeśli jedynie na tych wątpliwych anonimowych autorytetach będących wyznawcami doktryny stojącej w sprzeczności z nurtem filozoficznym wschodu i nie zadałaś sobie żadnego wysiłku aby przestudiować temat, to powinnaś się raczej powstrzymać od wydawania sądu


Wierz lub nie, ale ładnych parę stron reprezentatywnych dla myśli indyjskiej (& opracowań) przeczytałam i sobie przyswoiłam. Jeśli jakieś względy nie pozwalają Ci uznać, że ktoś oprócz Ciebie coś na ten temat wie, to przykro mi bardzo. Nie wydaje mi się, by to forum było dobrym miejscem na dyskusję. Obowiązuje tu zasada jednomyślności, a to, co dla niektórych jest ortodoksją, dla innych jest herezją. Nie wiedzieć czemu, stosy palą się tutaj pod katolikami. No ale to taka dygresja...

Nie podnoszę rzuconej przez Ciebie rękawicy.



Dunder 


Wiek: 24
Posty: 1832
2010-02-01, 22:24

Cytat:

Rozmawialiśmy już o tym na gadu, więc nie rozumiem Twojego obecnego oburzenia.

Zapis rozmowy na ten temat (jeśli coś istotnego pominąłem co dotyczy tematu, to mnie popraw, bo nie mam nic do ukrycia):
Cytat:
Evermind: a co wiesz o zen? nam prof. od fil. indyjskiej mówił, że to co oferują w Polsce to jakaś skomercjalizowana wersja dla naiwnych... że to prowadzą osoby, którym zależy na kasie a prawdziwi "spece" od zen siedzą gdzieś w ukryciu
(20:40:23) dunDer: o Zen wiem tyle co pan Suzuki przekazał mi w swoich książkach
(20:40:48) dunDer: i z tego co widzę, to Polskie zgromadzenia Zen wydają się przeczyć temu czym Zen jest
(20:40:49) Evermind: aha, myslalam, ze zapisales sie na jakies te modne spotkania
(20:41:18) Evermind: no podobno w Polsce zen i zen dla Europejczykow to ściema a nie zen
(20:42:19) dunDer: to trochę zabawne, bo o Zen nie da się nauczyć niczego
(20:42:26) dunDer: już z samej definicji
(20:42:38) Evermind: ale za kasę można kupić złudzenia :)

Dodam tylko, że rozmowa miała miejsce 11.01.2010 przed zapoznaniem się z mojej strony z materiałami źródłowymi, które podałem we wcześniejszym poście.
evermind napisał/a:
Wierz lub nie, ale ładnych parę stron reprezentatywnych dla myśli indyjskiej (& opracowań) przeczytałam i sobie przyswoiłam.

Podałem źródła na których się opierałem, więc bądź tak uprzejma podać mi swoje, abym mógł się z nimi zapoznać i bezpośrednio odnieść.
evermind napisał/a:
Jeśli jakieś względy nie pozwalają Ci uznać, że ktoś oprócz Ciebie coś na ten temat wie, to przykro mi bardzo.

Wskaż mi choć jeden merytoryczny argument, nazwisko autorytetu (choć racjonalna dyskusja nakazuje je odrzucić) albo tytuł publikacji którą podparłaś swoją opinię. Ja ich nie widzę, ale może używasz jakiejś niewidzialnej czcionki B]


"Choć więc wszystko na ziemi kończy się i ginie, i wiele rzeczy idzie na opak, próżne są wszystkie niepokoje, które raczej szkodzą, niż pomagają. Jeśli się zaś znosi wszystko z jednakowym spokojem, nie tylko dusza wiele z tego korzysta, lecz i same przeciwności może trafniej osądzić i skuteczniejsze przeciwko nim zastosować środki." - Św. Jan od Krzyża
anaba255 


Wiek: 30
Posty: 45
2010-02-03, 22:37

Pan Tekiel ma duzo racji w tym co pisze, Buddyzm nigdy nie aspirował do miana religi, bo nia nie jest, to pewnego rodzaju filozofia, bardzo rozbudowana, mająca na celu pomóc nam w rozwoju duchowym. Myśle, że Dalajlama mówiąc te słowa był zaniepokojony interpretacja ludzi zachodu na temat nauk które wyznaje. Podejżewam, że nie raz usłyszał od kogoś, że przeszedł na Buddyzm i teraz gorliwie modli się do Buddy i fajnie by było jakby w jego mieście powstała świątynia. Nonsens. Społeczeństwa wychowane w nurcie religi chrześcijańskiej szukaja nowych wzorców, błędnie je interpretując.
Budda wedrując i ucząc zawsze napomina, żeby nie ufac jego naukom, nie modlic sie do niego, nie okazywac mu czci, nigdy nie uważał się za lepszego od ludzi, którym wykładał swoje nauki. Jemu było dane doznac oświecenia, które jest w zasięgu każdego z nas.
W Chrzescijaństwie Bóg stwarzając nas bierze za nas część odpowiedzialności za nas. Buddyzm nie, każdy jest odpowiedzialny za swoje czyny, nie ma się do kogo zwrócic o rade, pomoc, nie istnieje pojęcie modlitwy, kontemplacji, ale jego przeciwieństwo medytacja. Dzieki niej docierając w głab siebie doznajemy zrozumienia siebie, pogodzenia sie ze swoim losem, nielicznym jest dane oświecenie.
Dunder 


Wiek: 24
Posty: 1832
2010-02-04, 13:04

Ciężko się nie zgodzić, ale dlaczego w takim razie uważasz, że pan Tekiel ma dużo racji skoro upatruje we wschodnich 'filozofiach' (według mnie to nie są ani filozofie, ani religie - bardziej psychologie i praktyki) zło wcielone i zagrożenie dla ducha? Według mnie, takim myślicielom jak Dharmakirti bliżej do nauki niż religii (nie czytałem jeszcze źródeł, bo ciężko je znaleźć, ale jego tezy dot. analizy logicznej języka przypominają to, do czego doszedł Wittgenstein na zachodzie wiele lat później). Pomijając już nawet buddyzm, jak sam wspomniałeś zupełnie inne zrozumienie tego czym jest religia panuje na zachodzie i na wschodzie. Myślę, że w ogóle mało rozsądne było tłumaczenie praktyk wschodnich w ten sposób, gdyż wschód odnosi się w sposób bezpośredni do psychiki i wewnętrznego wglądu, podczas gdy np. chrześcijaństwo skupia się na tym co zewnętrzne - Bogu i rzeczach które stworzył, pomijając fakt, że to co nazywamy rzeczami (obiektami) istnieje tylko na gruncie języka i jest konceptualizacją naszego umysłu. O ile 'religie' wschodu starają się być jak najbardziej racjonalne, tak religie zachodu mają tym większe powodzenie, im więcej zawierają niedorzeczności.


"Choć więc wszystko na ziemi kończy się i ginie, i wiele rzeczy idzie na opak, próżne są wszystkie niepokoje, które raczej szkodzą, niż pomagają. Jeśli się zaś znosi wszystko z jednakowym spokojem, nie tylko dusza wiele z tego korzysta, lecz i same przeciwności może trafniej osądzić i skuteczniejsze przeciwko nim zastosować środki." - Św. Jan od Krzyża
anaba255 


Wiek: 30
Posty: 45
2010-02-06, 14:05

Zarówno Tekiel jak i Dalajlama, dochodza do tych samych wniosków na podstawie odmiennego poglądu.
Pierwszy widzi zagrozenie w obcych naukach sugerując się ich niedorzecznością i odmiennością od prawd, które sam wyznaje. Religi może przeciwstawić sie religia oparta na takich samych zasadach, skoro Buddyzm religią nie jest nie można go traktować na równi z Chrześcijaństwem. Ujawnia pojęcie wyższości i dumy, chodzby z "posiadania" Boga. Tekiel wrzuca do jednego worka wszystko co nie jest Chrześcijaństwem. Przypomina mi to interpretacje Rzymian "My jestesmy ludzmi a cała reszta to barbarzyńcy", nie wazne kim są.
Dalajlama obawia się zaksięgowania jego nauk do miana religi, ludzie przyzwyczajenia do jednego schematu poszukuja nastepnego, sami dorabiając sobie brakujace dogmaty. Skoro Chrystus był Bogiem dlaczego nie zrobić nim Budde, przeciesz są do siebie tak podobni. Nie szukaja tylko wybieraja to co jest dla nich wygodne i łatwe do zaakceptowania.

Słusznie zauważyłes, że zachód dopiero dochodzi do tego co wschód opanował tysiące lat temu. Praktyki związane z samodoskonaleniem sa starsze od samego Buddyzmu, który je przejął. W pewnym sensie doprowadziły do jego powstania, to własnie długotrwała medytacja pozwoliła osiągnąć Biddzie oświecenie.

Zarówno nauki wschodu jak i zachodu dążą do tego samego celu, Ci pierwsi bezpośrednio, drudzi wybierając długą drogę samodoskonalenia.
Praktykując rozwój duchowy zgodnie z naukami mistrzów dążymy do poznania siebie, zrozumienia czym jestesmy. Nie ma tu większego znaczenia jaki jest ostateczny cel tych praktyk. Czy jesteś wierzący, czy nie odnosisz kozyści z nich wynikające.
Wszyscy podażamy ta samą droga, jedni szybciej inni wolniej. Choć każdy z nas sądzi inaczej co zastanie na jej końcu, cel jest jeden.
Ostatnio zmieniony przez anaba255 2010-02-21, 17:55, w całości zmieniany 1 raz  
Dunder 


Wiek: 24
Posty: 1832
2010-02-06, 17:21

anaba255 napisał/a:
Tekiel wrzuca do jednego worka wszystko co nie jest Chrześcijaństwem. Przypomina mi to interpretacje Rzymian "My jestesmy ludzmi a cała reszta to barbarzyńcy", nie wazne kim są.

Z tym się zgadzam.
anaba255 napisał/a:
Dalajlama obawia się zaksięgowania jego nauk do miana religi, ludzie przyzwyczajenia do jednego schematu poszukuja nastepnego, sami dorabiając sobie brakujace dogmaty. Skoro Chrystus był Bogiem dlaczego nie zrobić nim Budde, przeciesz są do siebie tak podobni. Nie szukaja tylko wybieraja to co jest dla nich wygodne i łatwe do zaakceptowania.

Z tym też się zgadzam, ale nie widzę tutaj nigdzie wspólnych wniosków Tekiela i Dalajlamy, skoro ten drugi nie widzi problemu w trzymaniu się własnego wyznania jeśli komuś to odpowiada. Różnica polega na tym, że Tekiel mówi o tym jakie to inności są złe, a Dalajlama wskazuje raczej na to, że dobrze jest poszukiwać i sprawdzać - nie ma w jego słowach żadnego negatywnego oddźwięku w przeciwieństwie do słów Tekiela.
anaba255 napisał/a:
Zarówno nauki wschodu jak i zachodu dążą do tego samego celu, Ci pierwsi bezpośrednio, drudzi wybierając długą drogę samodoskonalenia.

Nie do końca. Wschód raczej skupia się na subiekcie, natomiast religie zachodu pomijają niemalże zupełnie kwestię interpretacji rzeczywistości przez mózg i doszukują się zbawienia na zewnątrz, a nie wewnątrz.


"Choć więc wszystko na ziemi kończy się i ginie, i wiele rzeczy idzie na opak, próżne są wszystkie niepokoje, które raczej szkodzą, niż pomagają. Jeśli się zaś znosi wszystko z jednakowym spokojem, nie tylko dusza wiele z tego korzysta, lecz i same przeciwności może trafniej osądzić i skuteczniejsze przeciwko nim zastosować środki." - Św. Jan od Krzyża
anaba255 


Wiek: 30
Posty: 45
2010-02-21, 18:01

Dunder napisał/a:
Nie do końca. Wschód raczej skupia się na subiekcie, natomiast religie zachodu pomijają niemalże zupełnie kwestię interpretacji rzeczywistości przez mózg i doszukują się zbawienia na zewnątrz, a nie wewnątrz.

Obie dążą do doskonałości, jedna w domniemanym Bogu, druga w sobie samym zjednoczonym ze wszystkim.
Taka ciekawostka, powstanie i ewolucja świata według Buddyzmu, wydaje mi sie zbliżona z poglądem naukowym :ocochodzi:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Kalpa
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Podobne Tematy
Temat Autor Forum Odpowiedzi Ostatni post
Brak nowych postów Szatańskie naleśniki!
Korn Kulinaria 5 2007-06-13, 23:58
K4$K4


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group modified by www.CzestochowaForum.pl

Forum kibiców CKM Włókniarz